Efekty pozycjonowania stron rzadko wyglądają tak, jak chcieliby je widzieć sprzedawcy SEO. Nie są jednym wykresem, jednym momentem ani jednym „przeskokiem w Google”. W rzeczywistości są sumą wielu decyzji podejmowanych w czasie, często bez gwarancji, że dana decyzja przyniesie szybki efekt.
SEO nie zostawia po sobie fajerwerków. Zostawia stan strony, który po prostu działa lepiej niż wcześniej. Lepszą strukturę. Czytelniejsze treści. Widoczność opartą nie na jednej frazie, ale na realnych zapytaniach, które faktycznie mają sens biznesowy.
Dlatego efekty pozycjonowania trudno pokazać w oderwaniu od kontekstu. Ten sam zakres prac, wykonany na dwóch różnych stronach, da dwa zupełnie inne rezultaty. Inna konkurencja. Inna historia domeny. Inne ograniczenia techniczne. Inny punkt startowy.
To, co da się porównać, to nie liczby, ale sposób prowadzenia projektu. Czy strona była traktowana jak zbiór przypadkowych podstron, czy jak system. Czy decyzje były reakcją na wykresy, czy wynikały z analizy całości. Czy SEO było dodatkiem, czy procesem prowadzonym konsekwentnie.
Case studies publikowane poniżej nie są historiami sukcesu. Nie mają dowodzić, że „u każdego będzie tak samo”. Mają pokazać, jak wygląda praca nad widocznością wtedy, gdy nie obiecuje się cudów i nie skraca drogi kosztem stabilności.
Każdy z opisanych przypadków to osobna historia. Inny problem wyjściowy. Inny zakres działań. Inne tempo zmian. Łączy je jedno: efekt pojawił się jako konsekwencja procesu, a nie jednorazowej akcji.
Jeśli szukasz dowodu, że SEO może działać w przewidywalny sposób, ale nie zawsze spektakularny — jesteś w dobrym miejscu. Poniżej znajdują się konkretne przypadki, dokładane stopniowo, bez wygładzania rzeczywistości.
W tym case study pokazuję, że linki z opisów filmów w serwisie YouTube mogą realnie wpływać na pozycjonowanie stron. Dane pochodzą z narzędzi: Ahrefs, Google Search Console oraz YouTube Analytics. Trzy filmy, trzy źródła linków (o mocy domen DR99), a efekt w wyszukiwarce pojawił się dopiero po kilku tygodniach – niczym bomba z długim lontem. To dowód, że sygnały z ekosystemu Google działają, ale wymagają cierpliwości i stabilnego kontekstu linkowego.
Blasty SEO budzą wiele kontrowersji – czy rzeczywiście mogą przynieść skuteczny wzrost widoczności strony, szczególnie z kategorii YMYL? Przeprowadziliśmy eksperyment, w którym dwukrotnie wykorzystano aż 8000 linków. Efekt przerósł oczekiwania: znaczący wzrost pozycji bez konsekwencji od Google. Czy to wyjątek potwierdzający regułę, czy dowód na skuteczność ryzykownej techniki?
Z nieskrywaną radością informujemy, że pozycjonowanie stron, które prowadzimy od kilku miesięcy, przyniosło nam wyjątkowo spektakularne efekty. Nasz zespół zastosował sprawdzone taktyki SEO, dzięki którym w krótkim czasie udało nam się zwiększyć widoczność witryny w wynikach wyszukiwania. Zaufanie i profesjonalna współpraca zaowocowały szybkim wzrostem ruchu oraz znakomitymi pozycjami w Google.
Pozycjonowanie w FMCG w konkretnym czasie na najwyższym poziomie. Dla poznańskiego producenta czekolady podjąłem prace nad pozycjonowaniem oferty czekolad. Poniżej przedstawiam historię niesamowitego sukcesu. Poniżej przedstawiam historię niesamowitego sukcesu. Sprawdź jak wygląda pozycjonowanie FMCG w krótkich sprintach
Czy da się zdominować lokalne wyniki wyszukiwania w wymagającej branży prawnej? Zobacz, jak dzięki precyzyjnej strategii fraza „adwokat Szamotuły” oraz szereg usługowych słów kluczowych trafiły na same szczyty Google. Poznaj liczby, wykresy i konkretne działania, które przyniosły sukces mimo ograniczeń budżetowych w obszarze UX.
Jak wygrać z Castoramą? SEO dla branży budowlanej Treść: Wejście w TOPy na frazę, która ma 135 000 wyszukiwań miesięcznie i jest zdominowana przez największe markety budowlane, to wyzwanie dla odważnych. Zobacz, jak strategiczna zmiana URL-i, agresywne odchudzenie strony (z 27 MB do 2 MB!) oraz content marketing pozwoliły „dużemu graczowi” ze Środy Wielkopolskiej rzucić wyzwanie liderom rynku
Pozycjonowanie w branży finansowej to stąpanie po cienkim ludzie algorytmów YMYL. Zobacz, jak od zupełnego zera zbudowałem widoczność poznańskiego doradcy kredytowego, mierząc się z rygorystycznymi wymogami Google dotyczącymi portfela użytkowników. To szczere case study o tym, jak pogodzić estetyczne wizje klienta z twardymi realiami SEO i dlaczego w tej branży kalendarz treści jest ważniejszy niż kiedykolwiek.
Globalny zasięg, ogromna skala i ambitny cel: podwojenie ruchu w zaledwie trzy miesiące. Zobacz, jak wyciągnąłem poznańskiego lidera afiliacji z technicznego niebytu. To historia o walce z 32-sekundowym czasem ładowania strony, naprawianiu crawl budgetu i sprzątaniu potężnej kanibalizacji treści w projekcie, gdzie „ładny wygląd na monitorze 4K” bywał ważniejszy niż realna prędkość dla użytkowników mobilnych z drugiego końca świata.
Czy sama optymalizacja techniczna, bez pisania nowych treści i kupowania linków, może zdziałać cuda? To nietypowe case study udowadnia, że tak. Zobacz, jak „czysta”, oldschoolowa praca nad kodem strony poznańskiego detektywa pozwoliła przeskoczyć konkurencję i wyjść z trzeciej dziesiątki do ścisłego TOP 10. Dowiedz się, dlaczego pozbycie się spamu i wdrożenie SSL-a było kluczowe dla domeny, która „leciała na łeb, na szyję”.
Ten artykuł napisałem trochę wcześnie. Prace nie są jeszcze zakończone a efekt finalny jest bardziej wizją niż faktem. W codziennej pracy widzę konieczność podania przykładu, w którym jasno widać, że wielkie sukcesy mają często niepozorne początki. A i podjęty trud, rzetelne, solidne prace zakrojone na serio olbrzymią skalę przynoszą pożądany efekt.
Pozycjonuję stronę klienta, który chce zwiększyć ruch na stronie. Klient zajmuje się mocno sezonową branżą związaną z ogrodnictwem i budownictwem. Przekonałem go, ze w pierwszym roku warto dopracować stronę WWW i pozyskać ruch organiczny a w przyszłym, bardziej skupić się na optymalizacji kampanii SEM.
Kolejny sukces dotyczy strony rozliczanej „za pozycje”. Strona klienta to klasycznie spartolony WordPress. Prosta strona, na prostym silniku zrealizowana dzięki zaawansowanym wtyczkom. Kolejną bolączką strony jest mocne ingerowanie w kod strony i realizowanie optymalizacji „z łapy” w kodzie. Powstał wiec spory chaos i mocno przełożyło się to na szybkość strony. Ja podziałałem tu nieco po swojemu i oto są efekty.
Presta i hacked content to już baśń, którą można straszyć wnuki- a jednak powraca czasem w dziwnych okolicznościach. Pewnego dnia znajomy zadzwonił: strona mi nie działa, potrzebuję nowej strony. No i się zaczęło.
Pozycjonowanie strony na konkretną frazę w oparciu o techniczne seo oraz content marketing. Teoretycznie łatwa fraza nie jest prosta do wbicia w top 10 ze względu na stały skład top 10 złożony ze starych domen o bardzo rozbudowanych treściach i potężnej bazie backlinków.