Optymalizacja techniczna — pierwszy krok
Jeden z moich klientów za swój cel określił zwiększenie ruchu na pozycjonowanej stronie. Operuje on w sezonowej branży związanej z ogrodnictwem i budownictwem. Po wstępnej analizie zaproponowałem mu plan działania: w pierwszej kolejności dopracować witrynę internetową i pozyskać ruch organiczny, a dopiero później skupić się na optymalizacji kampanii SEM.
Strona należąca do klienta okazała się kolejną niepotrzebnie skomplikowaną konstrukcją, stworzoną przez domorosłych programistów. Zacząłem od zoptymalizowania wszystkich grafik. Kolejny etap polegał na usunięciu prawdziwej zmory WordPressa, czyli stron załącznikowych. Tworzą się one automatycznie dla każdego dodanego medium, najczęściej grafiki, i potrafią generować masę bezwartościowych adresów URL.
Dla Google to problem, bo zamiast czytać właściwe podstrony, robot trafia na puste lub prawie puste strony załączników. To rozmywa strukturę, marnuje crawl budget i tworzy śmietnik indeksacyjny. Dalsze działania obejmowały aktualizację WordPressa wraz ze wszystkimi wtyczkami, aktualizację wersji PHP oraz kompresję grafik. W efekcie strona zyskała nieco na szybkości ładowania, ale także na bezpieczeństwie, tak ważnym w ocenie Google.
Duplikacja — bariera do usunięcia przed jakimkolwiek pozycjonowaniem
Duplikacja treści to ogromny problem, który bardzo często pojawia się na rozmaitych stronach internetowych. Jest istotną przeszkodą w procesie pozycjonowania, dlatego warto pokonać ją w pierwszej kolejności. Nie inaczej było w tym przypadku, gdzie usunięcie duplikatów sprawiło, że strona dość mocno wystartowała w ruchu organicznym.
Co generowało duplikację? Przede wszystkim WordPressowe strony załącznikowe, powielone adresy, nieporządek w strukturze i treści, które nie miały jasno przypisanego celu. Przy stronie usługowo-produktowej to szczególnie niebezpieczne, bo Google może nie wiedzieć, która podstrona ma odpowiadać za konkretną frazę. Dopóki ten bałagan nie zostanie usunięty, dokładanie nowych tekstów przypomina malowanie elewacji na domu bez fundamentów.
Dobór fraz — dlaczego „zadaszenie tarasu" i „zadaszenia tarasów" to dwie różne frazy
Analiza fraz musi poprzedzać optymalizację treści. Bez niej łatwo pisać teksty pod słowa, które dobrze brzmią w głowie właściciela firmy, ale niekoniecznie mają najlepszy stosunek potencjału do trudności. Tutaj trzeba było sprawdzić nie tylko liczbę zapytań, ale też konkurencję, intencję użytkownika i to, czy strona ma realną szansę zawalczyć o daną frazę.
Oferta klienta jest niezwykle bogata. W rozmowie uzyskałem informację, że dalszy rozwój firmy ma opierać się o budowę zadaszeń tarasowych oraz szklarni. Uzgodniliśmy, że w pierwszej kolejności skupię się na poprawie pracy fraz związanych z zadaszeniami tarasów.
Przeanalizowałem różne formy zapytań w Google: ich ilość, trudność, konkurencję i jej jakość oraz generowany ruch na pozycjonowanej stronie. Następnie wykonałem analizę strony: jej treści, struktury linków wewnętrznych, jak też porównałem trudność fraz z liczbą zapytań.
Doradziłem klientowi optymalizację treści pod kątem dwóch słów kluczowych o największej liczbie zapytań:
- zadaszenie tarasu,
- zadaszenia tarasów.
Wiele osób stwierdzi, że powyższe frazy są takie same. Cóż, jeśli byłyby one powiązane z kampanią SEM, czyli Google Ads, wtedy byłoby to prawdą. Jednak w przypadku pracy z ruchem organicznym, po analizie okazało się, że proponowane frazy różnią się trudnością, liczbą zapytań, generowanym ruchem, czyli ilością nakładu pracy i korzyści z optymalizacji treści strony WWW.
Chcąc uniknąć niedawno wyeliminowanej duplikacji, zaleciłem przeredagowanie istniejących treści — opisów kategorii i produktów. Celem było nasycenie tekstów frazą „zadaszenie tarasu". Druga fraza miała zostać umieszczona w nowopowstałej treści: wpisach blogowych oraz opisach dotychczasowych realizacji.
Matematyka była tu bardzo mocna. Taki podział zapewniał optymalizację strony dla 20 500 zapytań z łącznych 21 690 comiesięcznych zapytań dotyczących zadaszeń tarasów. To daje 94,5% potencjalnego obszaru zapytań. W SEO organicznym singular i plural potrafią działać jak dwa osobne pola walki. W SEM można je często zlać dopasowaniami, ale w organicu Google ocenia konkretną treść, konkretny URL i konkretną intencję.
Efekty po dwóch miesiącach
Mimo tego, że optymalizacja strony była wciąż w początkowej fazie, już po dwóch miesiącach klient dostrzegł wzrost widoczności, a co za tym idzie liczby zapytań o jego usługi. Z uwagi na intensywny ruch w branży klienta i brak czasu, treści na bloga oraz opisy dotychczasowych realizacji nie zostały jeszcze przygotowane.
A jednak efekty były widoczne. To ważne, bo nie było tu jeszcze link buildingu ani rozbudowanego bloga. Wzrost wynikał przede wszystkim z uporządkowania technicznego, usunięcia duplikacji i sensownego doboru fraz. Czasem strona ma potencjał, tylko trzeba przestać jej przeszkadzać.
Ogólna widoczność w Senuto
Pozycjonowanie warto oceniać nie tylko przez pryzmat dwóch wybranych fraz, ale też ogólnej widoczności domeny. Jeśli technika, struktura i dobór fraz zaczynają działać, wzrost powinien pojawić się szerzej — w TOP 50, TOP 10 i TOP 3.
Bonus — fraza „orangerie" jako produkt uboczny
Ta fraza nie dotyczy bezpośrednio tematu zadaszeń tarasów. Najprawdopodobniej to wypadkowa optymalizacji technicznej, poprawy szybkości strony i usunięcia duplikacji. Aktualnie znajduje się na 15 pozycji z tendencją wzrostową i jest planem dodatkowym na prace w sezonie zimowym.
Dla klienta oznacza to dodatkową szansę. Takie „kwiatki" są produktem ubocznym rzetelnej pracy SEO. Gdy strona przestaje dławić się technicznym bałaganem, Google zaczyna dostrzegać także poboczne tematy, które wcześniej ginęły pod warstwą duplikacji i przypadkowych adresów.
Wnioski
1. Technika przed treścią. Bałagan techniczny blokuje nawet dobre treści. Jeśli WordPress generuje strony załącznikowe, duplikaty i śmieciowe adresy, to najpierw trzeba posprzątać. Dopiero później warto inwestować w blog, opisy realizacji i rozbudowę contentu.
2. Analiza fraz to nie Excelowa lista słów. To rozumienie intencji, potencjału i różnic między podobnymi zapytaniami. „Zadaszenie tarasu" i „zadaszenia tarasów" mogą wyglądać podobnie, ale w SEO organicznym mogą wymagać innej strategii.
3. Ruch organiczny można budować bez linkowania, jeśli strona ma potencjał. Ten przypadek pokazuje, że technika i dobór fraz potrafią dać efekt nawet bez bloga i bez link buildingu. Nie oznacza to, że linki są zbędne. Oznacza to, że nie zawsze są pierwszym krokiem.
4. SEO przed SEM to mądra kolejność w pierwszym roku. Jeśli strona jest zaniedbana, najpierw warto zbudować fundament organiczny. Kampanie Google Ads można później optymalizować na bazie lepszej strony, lepszego ruchu i lepiej rozpoznanych fraz.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twoja strona ma podobne blokady techniczne i niewykorzystany potencjał fraz, zacznij od audytu SEO.
Więcej o tym, jak prowadzę pozycjonowanie stron w Poznaniu, znajdziesz w opisie procesu i moich case studies.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego singular i plural to różne frazy w SEO?
Bo Google może inaczej interpretować intencję użytkownika przy liczbie pojedynczej i mnogiej. W Google Ads takie warianty często da się objąć dopasowaniami, ale w SEO organicznym liczy się konkretny URL, konkretna treść i to, na jakie zapytanie najlepiej odpowiada dana podstrona.
Od czego zacząć pozycjonowanie nowej lub zaniedbanej strony?
Najpierw od techniki. Trzeba sprawdzić indeksację, duplikację, strony załącznikowe, szybkość, bezpieczeństwo, wersję PHP, aktualizacje CMS i strukturę linkowania. Dopiero po zdjęciu technicznych blokad warto rozbudowywać treści i planować linkowanie.
Czy można uzyskać efekty SEO bez link buildingu?
Tak, jeśli strona ma potencjał, ale była blokowana przez błędy techniczne, duplikację albo zły dobór fraz. W tym case study wzrost był widoczny po dwóch miesiącach mimo braku bloga i bez linkowania. To jednak nie znaczy, że link building nie będzie potrzebny później.
Kiedy warto zacząć kampanię Google Ads przy nowej stronie?
Najlepiej wtedy, gdy strona ma już uporządkowane podstawy techniczne i wiadomo, które frazy oraz podstrony mają największy potencjał. W przeciwnym razie można przepalać budżet na ruch kierowany do strony, która nie jest gotowa ani technicznie, ani treściowo.


