Pozycjonowanie WWW: Problem z kanibalizacją

Kanibalizacja tak na serio jest problemem SEO, jeśli gdzieś ktoś kiedyś chciał zrobić na siłę. Problem ten dotyczy wielu e-commerce. Są branże, gdzie kanibalizacja jest bardzo powszechna. Problemem nie jest wtedy chaotycznie prowadzona treść, tylko nieprzemyślana nawigacja.

Kanibalizacja treści

Problem kanibalizacji treści pojawia się kiedy wszystko (najlepiej) wiedzący autor strony sam robi "seo" na jedną frazę. Przykładowo pan Janusz jest samozwańczym mistrzem fotografii. Kupił sobie lustrzankę i postanowił serwować swoje usługi. Jego domyślnym klientem jest para młoda. Wiadomo, szczególnie ci co się hajtają pierwszy raz- myślą że to będzie jedyny, wiec i chwile niepowtarzalne- sypną groszem. No to jazda z www. Pan Janusz robi sobie stronę i ładuje na niej treści kręcące się w koło frazy:

// sesje ślubne

Prowadzi ambitnie bloga, rozpisuje ofertę, ale wszędzie tylko "sesje ślubne" A gdzie "topic authority"? Co z dążeniem do stworzenia całej "chmury" zagadnień i wypełnienia jej treściami? Finalnie powstaje jakaś tam ilość treści, z czego 95% to strony zoptymalizowane na jedną i tę samą frazę. Reszta- typu kontakt się w tym momencie nie liczy.

Kanibalizacja treści jest wynikiem braku wiedzy o budowaniu treści na stronie. Content marketing leży i lekarstwem na taki problem jest przytulenie kilku literatów. Kilku bo jeden to za mało. Im więcej jest już treści, tym trudniej przeredagowywać treści przez jednego copywrittera. Wtedy najlepiej jest przeorganizować dostępne treści w kilka grup tematycznych. Jeśli jeden copywritter przeredaguje jeden czy dwa teksty z jednej grupy tematycznej wszystko pójdzie szybko i sprawnie. Pamiętaj, literat, to nie AI i generator tekstów. Copywritter myśli o tym co pisze i jak pisze. Ciężko takiej osobie pisać 100 tekstów na jeden temat raz za razem.

 

Kanibalizacja w nawigacji

Przykładowy Janusz, dostał zlecenie na sesje foto w górach. Musi kupić sobie kurtkę na zimę. Wbija w Google "kurtki puchowe". Klika.
Bankowo nie kliknie w sklep, w którym struktura menu jest następująca:

- odzież męska
- - spodnie
- - kurtki
- - - kurtki puchowe
- - - kurtki przeciwdeszczowe


Tu mowa jest nie tylko o samym menu "dropdown" ale też o breadcrumb, strukturze url itd. W takim sklepie zapewne jest kategoria "odzież damska" a w niej:

- odzież damska
- - spodnie
- - kurtki
- - - kurtki puchowe
- - - kurtki przeciwdeszczowe

Pozycjonowanie WWW: google problem z  kanibalizacją w menu

https://taternik-sklep.pl/category/kurtki-zimowe-ocieplane-i-puchowe-meskie [2019 09 08]

 

 

Pozycjonowanie WWW: google problem z  kanibalizacją w menuhttps://taternik-sklep.pl/category/kurtki-zimowe-ocieplane-i-puchowe-damskie [2019 09 08]

 

No i mamy duplikację, kanibalizację na frazę "kurtki puchowe". Jak to obejść? Są "fachowcy" którzy blokują indeksowanie się jednej kategorii. Faktycznie - problem znika, razem z połową klientów. Czasem takie manewry poprzedzone są analizami z Google Analytics. "Fachura" pokazuje wtedy wyraźnie, że typowy klient sklepu to np kobiety, więc kategorie męskie mogą być wyłączone" z indeksowania. Co jeśli sytuacja rynku ulegnie zmianie?
Z mojej ocenie najlepsze jest robienie wszystkiego w sposób wyważony i przemyślany. Jeśli z góry przemyślisz strukturę menu- nie ma szans na kanibalizację. Przykładowo poleciłbym strukturę:

- dla mężczyzn
- - spodnie męskie
- - kurtki męskie
- - - męskie kurtki puchowe
- - - męskie kurtki przeciwdeszczowe

Menu "dropdown" ze względów UX można uprościć i pominąć rozwleczone nazewnictwo. Pełne rozwinięcie nazw menu powinno być w nazwach linków, adresach url, strukturze breadcrumb itd.

Pozycjonowanie WWW: google problem z  kanibalizacją w menu

 

Gdzie szukać kanibalizacji?

Kanibalizacji należy szukać wszędzie tam gdzie wszystkich innych problemów: Google Search Console, Screaming Frog, Ahrefs.

Kanibalizacja w Google Search Console wychodzi w zakładce "analityka"- tu należy przeanalizować adresy url i frazy na które rankują i jak wysoko. Kolejnym miejscem w GSC jest "wygląd w wyszukiwarce". Tu także trzeba się sporo naklikać. We frogu wystarczy po skanowaniu strony przeszukać w raporcie konkretnej frazy i sprawdzić czy pojawia się i jak często i w jakich formach. Tu mamy dużo konkretów: treść, tytuły, nagłówki- co kto chce. Najprostszy przy tym wszystkim jest Ahrefs- choć nie ogarnie on stron nowych, czy takich w których nagle skoczyła ilosć treści. Do pokazania pełnych danych potrzebuje nieco czasu. W zakładce- organiczne wyniki wyszukiwania  jest słowo "najlepsze słowo kluczowe". I tyle. 

Warto pamiętać o samej wyszukiwarce Google. 

 

barnaba

autor: Barnaba Mądrecki

Pozycjonuje strony, znajdzie przyczyny i pokonuje trudności w osiągnięciu celów e-marketingowych.

 

OTRZYMUJ MATERIAŁY NA TEMAT MARKETINGU W INTERNECIE!

Wpisz niżej swój adres mailowy, aby być bieżąco z nowymi treściami na WWW