logo w

Pozycjonowanie Poznań - Positioning Site
TL;DR Google Analytics to narzędzie do analizy ruchu na stronie internetowej. GA4 zastąpiło starego Universal Analytics, który przestał zbierać nowe dane 1 lipca 2023 roku. Dzięki GA4 można sprawdzać dane demograficzne, kanały ruchu, urządzenia użytkowników i ścieżki konwersji. Alternatywą jest Matomo — open-source'owa analityka, którą można uruchomić na własnym serwerze.
Google Analytics 4 krok po kroku
Google Analytics 4 pokazuje, co dzieje się na stronie. Bez analityki marketing internetowy bardzo szybko zmienia się w zgadywanie.

Co to jest Google Analytics?

Google Analytics jest kupionym od Urchin Software Corporation systemem analizy ruchu WWW. Początkowo usługa była płatna i miała liczne ograniczenia. Od 2006 roku Google udostępnia tę usługę wszystkim użytkownikom.

Kiedy rozmawiam z właścicielami stron WWW, którzy nie mają potrzeby poznania całego świata marketingu online, wyjaśniam to prosto: Google Analytics pokazuje, co dzieje się na stronie. Kto wchodzi, skąd przychodzi, co ogląda, gdzie odpada i czy robi coś, na czym nam zależy.

Warto wdrożyć GA4 od razu po uruchomieniu strony, a nie dopiero wtedy, gdy „coś nie działa". Bez danych nie wiesz, czy problemem jest brak ruchu, słaba oferta, kiepska strona kontaktowa, źle ustawiona kampania czy użytkownicy mobilni, którym wszystko się rozjeżdża. Dane nie zastępują myślenia, ale bez danych myślenie robi się podejrzanie podobne do wróżenia.

Jakie dane zbiera Google Analytics?

Przykładowo najczęściej pobierane i analizowane informacje to:

  • Dane demograficzne — pozwalają sprawdzić, z jakich miast i regionów pochodzą użytkownicy strony. Przy lokalnym biznesie to podstawa, bo inaczej nie wiesz, czy docierasz do Poznania, Wielkopolski, czy przypadkiem do ludzi, którzy nigdy nie będą Twoimi klientami.
  • Używane urządzenia — systemy operacyjne, przeglądarki, rozdzielczości i typy urządzeń użytkowników. Jeśli większość ruchu przychodzi z telefonów, a strona mobilna wygląda jak rozlany Excel, to masz odpowiedź, gdzie uciekają konwersje.
  • Kanał pozyskania ruchu — czyli informacja, ile osób przychodzi z Google, social mediów, kampanii Ads, wejść bezpośrednich albo innych stron. Dzięki temu widać, które działania marketingowe pracują, a które tylko ładnie wyglądają w planie.
  • Miejsca i ścieżki konwersji — pokazują, gdzie użytkownik przestaje być tylko odwiedzającym, a zaczyna być klientem. Może to być kliknięcie telefonu, wysłanie formularza, zakup, pobranie pliku albo przejście do koszyka.

Łączenie i segmentowanie danych

Dane te można łączyć i dzielić w różny sposób. Można przykładowo zestawić dwa okresy czasowe i sprawdzić, które kanały dawały najwięcej konwersji. Taki przykład jest bardzo ciekawy, bo pokazuje rentowność albo brak rentowności działań w różnych kanałach pozyskiwania ruchu.

Innym przykładem wykorzystania Google Analytics jest zestawienie danych demograficznych i stron wyjścia. Dzięki temu dowiesz się, jak zoptymalizować treści, aby zatrzymać na stronie użytkowników.

Konkretniej? Możesz sprawdzić użytkowników mobilnych z Poznania, którzy weszli na stronę z Facebooka i trafili na podstronę oferty, ale nie kliknęli telefonu. To już nie jest ogólne „ruch spadł". To jest informacja, z którą można coś zrobić: poprawić ofertę, przycisk, szybkość ładowania albo dopasowanie kampanii.

Google Analytics 4 przewodnik krok po kroku
GA4 opiera się na zdarzeniach, dlatego lepiej nadaje się do mierzenia konkretnych działań użytkownika na stronie.

Google Analytics 4 — co to jest?

O Google Analytics napisano niejedną książkę. Aby nie tworzyć kolejnej bezsensownej literatury, określę w skrócie, że GA4 jest rozbudowaną i rozszerzoną wersją analityki internetowej. Zostało wdrożone jako odpowiedź na problem łączenia analizy ruchu generowanego przez jednego użytkownika na różnych urządzeniach: WWW, Smart TV, smartfonach oraz aplikacjach.

Najważniejsza zmiana techniczna polega na tym, że GA4 działa w modelu opartym na zdarzeniach, a nie głównie na sesjach, jak Universal Analytics. Oznacza to, że kliknięcie, przewinięcie strony, wysłanie formularza, obejrzenie filmu czy przejście do koszyka można traktować jako osobne zdarzenia. Dla marketingu to ważne, bo nie interesuje nas tylko wejście na stronę. Interesuje nas zachowanie użytkownika.

Dlaczego GA4 wywołał tyle szumu?

Pierwszym i absolutnie podstawowym powodem, dlaczego postanowiłem napisać nieco o Google Analytics, jest totalna nieznajomość zagadnienia przez właścicieli stron WWW. Podczas nawiązywania większości współprac już na samym początku okazuje się, że Google Analytics nie jest wdrożony albo wdrożony jest błędnie.

Co z tego wynika? Ano to, że znaczna część stron WWW nie ma monitorowanej skuteczności działań marketingowych albo te działania są weryfikowane ze znacznym ryzykiem błędu. Ktoś płaci za reklamę, SEO, social media, treści i nową stronę, ale nie wie, co właściwie działa.

Drugi powód poruszania tematu Google Analytics jest prosty: Universal Analytics, czyli stare GA3, przestał przetwarzać nowe dane 1 lipca 2023 roku. To oznacza, że nie ma już sensu odkładać wdrożenia GA4 „na kiedyś". To kiedyś już było, minęło i nie wróci.

Zmiana systemu monitoringu z Universal Analytics na Google Analytics 4 jest dobrą okazją do podejścia do analityki jak do czegoś nowego. Nie kopiujmy bezmyślnie starych celów i raportów. Lepiej ustalić, co naprawdę chcemy mierzyć: telefony, formularze, kliknięcia w mail, przejścia do koszyka, zakupy, zapis na newsletter albo pobranie PDF-a.

Matomo — alternatywa dla Google Analytics 4

Przy okazji opisywania tego wątku całkiem zasadne jest choćby wspomnienie o alternatywnym rozwiązaniu analityki internetowej, jakim jest Matomo. Matomo to coś takiego jak WordPress czy Joomla, ale dla analityki Twojej strony WWW.

Od Google Analytics różni się zasadniczo tym, że może być realizowane w 100% na Twoim serwerze, dzięki czemu masz bardzo dużą kontrolę nad danymi. Jeśli czasem klikasz w Google Analytics i porównujesz dane z innymi narzędziami Google, a coś liczbowo się nie spina — to wiesz, o czym mówię. Google zbiera bardzo dużo informacji, ale nie wszystkimi się dzieli. W Matomo masz wszystko u siebie.

Matomo ma sens szczególnie wtedy, gdy projekt ma podwyższone wymagania prywatności. Dotyczy to np. stron medycznych, prawnych, finansowych, organizacji, które nie chcą oddawać danych Google, albo firm mocno pilnujących zgodności z RODO. Nie zawsze jest to rozwiązanie prostsze, bo własny serwer oznacza też własną odpowiedzialność, ale w wielu projektach warto je rozważyć.

Jak wdrożyć GA4?

Wdrożenie GA4 nie musi być dramatem, ale trzeba zrobić je porządnie. Najprostszy schemat wygląda tak:

  1. Załóż konto Google Analytics albo zaloguj się do istniejącego konta. Jeśli obsługujesz kilka stron, od razu zadbaj o porządek w nazwach kont i usług.
  2. Utwórz właściwość GA4 dla konkretnej strony. To tam będą zbierane dane o ruchu, użytkownikach i zdarzeniach.
  3. Utwórz strumień danych dla strony internetowej i pobierz identyfikator pomiaru. To element, który pozwala połączyć stronę z GA4.
  4. Wdróż kod przez Google Tag Manager albo bezpośrednio w kodzie strony. GTM daje większą elastyczność, bo później można dodawać zdarzenia bez ciągłego grzebania w szablonie.
  5. Sprawdź działanie w DebugView oraz w raportach czasu rzeczywistego. Nie zakładaj, że działa. Sprawdź, czy Twoja wizyta, kliknięcia i zdarzenia faktycznie wpadają do GA4.

Po podstawowym wdrożeniu warto skonfigurować zdarzenia i konwersje. Sam licznik odwiedzin jest mało ciekawy. Dopiero informacja, czy użytkownik zadzwonił, wysłał formularz albo dokonał zakupu, pozwala ocenić, czy strona zarabia, czy tylko istnieje.

Wnioski

1. GA4 to nie opcja — to standard. Bez analityki decyzje marketingowe są trochę jak strzelanie na oślep. Można trafić, ale trudno potem powiedzieć dlaczego.

2. Wdrożenie przez Google Tag Manager daje elastyczność. Nie trzeba przy każdej zmianie ruszać kodu strony. Można łatwiej dodawać zdarzenia, testować konwersje i rozwijać pomiar.

3. Matomo warto rozważyć przy projektach z wymaganiami prywatności. Jeśli nie chcesz oddawać danych Google albo działasz w branży szczególnie wrażliwej, własna analityka na serwerze może być dobrym kierunkiem.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy GA4, konwersje i zdarzenia na Twojej stronie są ustawione poprawnie, zacznij od audytu SEO.

Więcej o tym, jak łączę analitykę, technikę i pozycjonowanie stron w Poznaniu, znajdziesz w opisie procesu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy Google Analytics jest płatny?

Podstawowa wersja Google Analytics jest darmowa i dla większości stron firmowych, blogów oraz małych sklepów w zupełności wystarcza. Kosztem jest raczej poprawne wdrożenie, konfiguracja zdarzeń i późniejsza interpretacja danych.

Czym różni się GA4 od starego Google Analytics, czyli Universal Analytics?

GA4 działa w modelu opartym na zdarzeniach, a Universal Analytics był mocniej oparty na sesjach. W praktyce GA4 lepiej nadaje się do mierzenia konkretnych interakcji użytkownika: kliknięć, przewinięć, formularzy, zakupów i przejść między urządzeniami.

Jak sprawdzić, czy Google Analytics działa na mojej stronie?

Najprościej wejść w raport czasu rzeczywistego albo DebugView w GA4 i wykonać kilka działań na stronie. Można też użyć Google Tag Assistant albo podglądu w Google Tag Managerze. Ważne, żeby nie tylko zobaczyć odsłonę, ale też sprawdzić, czy wpadają kluczowe zdarzenia.

Co to jest Matomo i kiedy warto go wybrać zamiast GA4?

Matomo to alternatywne narzędzie do analityki internetowej, które można uruchomić na własnym serwerze. Warto je rozważyć, gdy priorytetem jest kontrola nad danymi, prywatność, RODO albo ograniczenie zależności od narzędzi Google.